To historia, która w ostatnich dniach rozgrzała internet i media w całym kraju. W roli głównej – fotoradar na drodze krajowej nr 9 w Tarnowskiej Woli. Dziś wiemy już oficjalnie: Główny Inspektorat Transportu Drogowego zdecydował, że urządzenie to pozostaje w obecnej lokalizacji.
I choć wydawało się, że decyzja o przeniesieniu fotoradaru z Tarnowskiej Woli w inne miejsce jest przesądzona, lokalna społeczność postawiła na swoim. A pod całą akcją kryje się nawet… mandat burmistrza gminy Nowa Dęba.
Fotoradar zostaje
Po intensywnych działaniach władz powiatowych i gminnych, GITD potwierdził dalszą eksploatację urządzenia w Tarnowskiej Woli.
– Fotoradar w sposób realny i udokumentowany przyczynił się do poprawy bezpieczeństwa na wskazanym odcinku drogi. Po otrzymaniu informacji o planowanym przeniesieniu niezwłocznie podjęliśmy kroki zmierzające do zmiany tej decyzji. Dziś możemy przekazać mieszkańcom dobrą wiadomość – podkreśla Marek Zięba, pochodzący z Tarnowskiej Woli członek Zarządu Powiatu.
Decyzja dyrektora Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym to odpowiedź na silny sprzeciw mieszkańców, którzy mówili jednym głosem: „To urządzenie ratuje życie”.
Statystyki mówią wszystko
Mieszkańcy nie mają żadnych wątpliwości: odkąd w 2012 roku zamontowano urządzenie przy drodze krajowej nr 9, sytuacja się zmieniła.
Zanim stanął tam fotoradar, dochodziło do wielu wypadków – również śmiertelnych. Po instalacji liczba niebezpiecznych zdarzeń spadła.
To właśnie dlatego wieści o planowanej relokacji wywołały tak gwałtowne protesty. Mieszkańcy obawiali się, że historia sprzed lat wróci, a kierowcy ponownie zaczną przekraczać prędkość.
Pod petycją przygotowaną przez sołtysa Sławomira Rutkowskiego podpisało się prawie 200 mieszkańców – i to był dopiero początek.
Mandat dla burmistrza
To zaskakujący element całej historii – i powód, dla którego sprawa stała się viralem.
Kiedy pojawiła się informacja, że urządzenie może zostać przeniesione m.in. z powodu rzekomych problemów z przesyłem zdjęć (winny miał być pobliski poligon w Nowej Dębie), burmistrz Wiesław Ordon postanowił to sprawdzić sam.
Wsiadł do samochodu, przekroczył prędkość o 11 km/h, czekał… i po tygodniu otrzymał pełny zestaw dokumentów z wykroczenia.
– Mandat zapłacę, ale mam pewność, że nie chodzi o transfer plików, tylko o opłacalność działania urządzenia – mówił burmistrz Ordon.
Eksperyment włodarza ostatecznie pogrzebał teorię o „zakłóceniach z wojskowego poligonu”.
Presja działa
Wśród mieszkańców od dawna krążyła opinia, że prawdziwym powodem przenosin jest coś zupełnie innego: fotoradar rejestruje dziś znacznie mniej wykroczeń, bo… kierowcy zwalniają.
To paradoks – urządzenie jest „zbyt skuteczne”, więc mniej opłacalne. Spada liczba mandatów, ale rośnie bezpieczeństwo. I właśnie o to walczono.
Spór o fotoradar pokazał, jak ogromną siłę ma lokalna społeczność. GITD ponownie przeanalizował sytuację. Efekt? Urządzenie pozostaje.





![Harcerze z Tarnowskiej Woli kolędowali w Pałacu Prezydenckim. Mówi o tym cała Polska [WIDEO] Harcerze z Tarnowskiej Woli kolędowali w Pałacu Prezydenckim. Mówi o tym cała Polska - zdjęcie główne.](https://teraznowadeba.pl/wp-content/uploads/2025/12/Harcerze-Szkwal-Prezydent-2025-450x253.jpg)

