Pogoda w Nowej DębieRedakcjaReklamaPolityka prywatności
Gmina Nowa Dęba

Burmistrz Nowej Dęby celowo dał się złapać na fotoradar. Zaskakujący powód jego „wykroczenia”

To historia, która w ostatnich dniach podbija internet. Mieszkańcy Tarnowskiej Woli walczą o pozostawienie fotoradaru przy ruchliwej drodze krajowej nr 9. Gdy pojawiła się informacja o planach jego przeniesienia, w sprawę niespodziewanie zaangażował się burmistrz Wiesław Ordon. I zrobił coś, czego nikt się nie spodziewał. Celowo… popełnił wykroczenie.

Kiedy mieszkańcy Tarnowskiej Woli usłyszeli, że fotoradar ma zostać przeniesiony, pojawiły się różne wyjaśnienia. Jednym z nich miały być rzekome problemy z przesyłem zdjęć z urządzenia.

Miało to mieć związek z działalnością pobliskiego poligonu wojskowego w Nowej Dębie.

Burmistrz w akcji

Burmistrz Wiesław Ordon postanowił sprawdzić to samodzielnie. Wsiadł do swego samochodu, przejechał obok urządzenia z prędkością o 11 km/h wyższą niż dozwolona… i czekał. Efekt?

Po tygodniu włodarz miał już w skrzynce pełną dokumentację dotyczącą wykroczenia.

– Mandat zapłacę, ale dzięki temu eksperymentowi mam pewność, że nie chodzi o transfer plików, tylko o opłacalność działania urządzenia – tłumaczył w mediach.

Punkt zbiorowego zakwaterowania "uchodźców" w Nowej Dębie? Burmistrz: - Emigranci są tu od lat
Burmistrz miasta i gminy Nowa Dęba, Wiesław Ordon.

Fotoradar, który ratuje?

Mieszkańcy nie mają wątpliwości: to właśnie fotoradar przy drodze krajowej nr 9 znacząco poprawił bezpieczeństwo na tym odcinku.

Zanim w 2012 roku urządzenie stanęło w obecnej lokalizacji, dochodziło tu do wielu groźnych, również śmiertelnych wypadków. Po jego montażu statystyki wyraźnie się poprawiły — kierowcy zwolnili, a wypadków było znacznie mniej.

Dlatego informacja o planowanej relokacji fotoradaru wywołała gwałtowne protesty. Mieszkańcy obawiają się, że sytuacja sprzed lat może powrócić.

Protest mieszkańców

Pod petycją przygotowaną przez sołtysa Sławomira Rutkowskiego podpisało się niemal 200 mieszkańców. Wraz z dokumentem trafiła ona do Głównego Inspektora Transportu Drogowego.

Burmistrz Ordon oficjalnie stanął po ich stronie. Wysłał do GITD apel o pozostawienie fotoradaru na drodze krajowej nr 9. Podkreślił, że trasą tą codziennie przejeżdża kilkanaście tysięcy pojazdów, a urządzenie realnie ratuje ludzkie życie.

Przestał być „dochodowy”?

Wśród mieszkańców od dawna krąży opinia, że powodem przeniesienia urządzenia nie jest żaden „poligonowy sygnał” – lecz fakt, że… fotoradar rejestruje dziś niewiele wykroczeń.

Kierowcy przyzwyczaili się do niego, zwalniają, więc liczba mandatów spadła.

A to oznacza, że urządzenie może być mniej opłacalne finansowo. Eksperyment burmistrza, który udowodnił, że przesył zdjęć działa bez problemu, tylko wzmocnił te podejrzenia.

Dla mieszkańców Tarnowskiej Woli fotoradar to nie kwestia wygody, lecz życia i zdrowia. W ich opinii usunięcie go z trasy, na której latami dochodziło do tragedii, byłoby krokiem wstecz.

Paweł Galek

Paweł Galek

Dziennikarz z ponad 20-letnim stażem. Lubi pisać, ale nie unika też innych form przekazu medialnego. W latach 2004-20 reporter podkarpackiej gazety codziennej, Super Nowości. Publikował również artykuły w Nowinach, Tempie, Tygodniku Nadwiślańskim i Echu Dnia. W latach 2008-20 dziennikarz Radia Leliwa. Obecnie redaktor naczelny Grupy Media Lokalne. Prywatnie - miłośnik historii i Podkarpacia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.