
Tego samego dnia odzyskał i stracił prawo jazdy. 51-latek z Nowej Dęby uciekał przed policją
Tego samego dnia odebrał prawo jazdy i ponownie je stracił. 51-letni mieszkaniec Nowej Dęby próbował uciec przed policjantami na motocyklu Kawasaki. Pędził ulicami Tarnobrzega, jechał pod prąd w rejonie Jeziora Tarnobrzeskiego. Potem porzucił jednoślad i uciekał pieszo. Teraz grozi mu więzienie.
Do zdarzenia doszło we wtorek (13.10) podczas działań tarnobrzeskiej drogówki.
Funkcjonariusze kontrolowali trzeźwość kierowców, kiedy zauważyli motocyklistę, który na widok oznakowanego radiowozu gwałtownie zawrócił i odjechał z dużą prędkością.
Policjanci natychmiast ruszyli za nim. Włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe, jednak kierujący nie zamierzał się zatrzymać.
Pościg ulicami Tarnobrzega
Ucieczka przed policją mieszkańca Nowej Dęby prowadziła ulicami Tarnobrzega oraz w rejonie Jeziora Tarnobrzeskiego.
51-latek poruszał się z dużą prędkością, gwałtownie przyspieszał i wykonywał manewry mające utrudnić jego zatrzymanie.
W pewnym momencie wjechał w ulicę jednokierunkową, ignorując znak zakazu wjazdu. Następnie kontynuował jazdę pod prąd, stwarzając zagrożenie dla innych uczestników ruchu oraz osób w pobliżu jeziora.
Porzucił Kawasaki
Na tym jednak pościg się nie zakończył. Motocyklista porzucił swoje Kawasaki i próbował zgubić policjantów, uciekając pieszo.
Funkcjonariusze szybko go zatrzymali.
Okazało się, że kierującym był 51-letni mieszkaniec Nowej Dęby. Policjanci pobrali od niego krew do badań. Ich wyniki wyjaśnią, czy prowadził motocykl pod wpływem alkoholu.
Prawo jazdy miał kilka godzin
Najbardziej zaskakujący szczegół wyszedł na jaw podczas policyjnych czynności.
Tarnobrzescy policjanci ustalili, że 51-latek tego samego dnia odebrał w wydziale komunikacji blankiet prawa jazdy. Nie nacieszył się jednak odzyskanym dokumentem.
Po nieudanej ucieczce policjanci ponownie zatrzymali mu prawo jazdy. Powodem były wykroczenia drogowe oraz podejrzenie popełnienia przestępstwa polegającego na niezatrzymaniu się do kontroli.
Tym samym dzień, który miał oznaczać powrót za kierownicę, zakończył się dla mieszkańca Nowej Dęby problemami z prawem.
Grozi mu więzienie
Mężczyzna usłyszał już zarzut niezatrzymania się do kontroli drogowej pomimo policyjnych sygnałów świetlnych i dźwiękowych.
Za takie przestępstwo grozi od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.
To jednak nie koniec konsekwencji. Nowodębianin odpowie również za wykroczenia drogowe, w tym niestosowanie się do znaków.
Czekają na wyniki badań krwi
Trwa wyjaśnianie kwestii ewentualnej jazdy pod wpływem alkoholu. Odpowiedź mają przynieść wyniki badań laboratoryjnych.
Tarnobrzeska policja przypomina, że ignorowanie poleceń funkcjonariuszy i niebezpieczna jazda mogą prowadzić do tragicznych zdarzeń.
Przypadek 51-latka pokazuje również, jak poważne konsekwencje może mieć próba uniknięcia drogowej kontroli. Zamiast zatrzymania na wezwanie policjantów był pościg, utrata prawa jazdy i zarzut przestępstwa.
Więcej informacji z miasta Nowa Dęba znajdziesz w dziale Wiadomości z Nowej Dęby.
