Czy przemysłowa część Jadachów i Chmielowa zostanie wyłączona z tych sołectw ? Pomysł, który pojawił się w przestrzeni publicznej, wywołał ogromne emocje. Dla jednych to próba ratowania rozwoju gospodarczego, dla innych – groźba podziału gminy i utraty ogromnych dochodów.
Do Rady Miejskiej w Nowej Dębie wpłynęła petycja stowarzyszenia Przyjazny Samorząd.
Petycja w sprawie granic
Dotyczyła ona zmiany granic Jadachów i Chmielowa poprzez wyłączenie z nich terenów przemysłowych Tarnobrzeskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.
Według autorów petycji chodzi o obszary przemysłowe znajdujące się dziś w granicach tych wsi. W praktyce oznaczałoby to zmianę układu terytorialnego w gminie.
W szerszej perspektywie mogłoby stać się jednym z kroków prowadzących do powstania nowej gminy obejmującej Jadachy i Chmielów.
Jednak 5 lutego 2026 roku Komisja Skarg, Wniosków i Petycji Rady Miejskiej uznała, że proponowana zmiana granic nie znajduje wystarczającego uzasadnienia.
Ostre słowa na sesji
„Wypowiedzenie wojny gminie”
Na ostatniej sesji Rady Miejskiej Marek Ostapko ze stowarzyszenia Przyjazny Samorząd nie przebierał w słowach:
– Grupa mieszkańców Chmielowa postanowiła wypowiedzieć wojnę pozostałym mieszkańcom naszej gminy. Słowo „wojna” nie jest tu przesadzone – zaznaczył.
Według niego ewentualne wyłączenie terenów przemysłowych Jadachów i Chmielowa oznaczałoby dla gminy ogromne straty finansowe.
50 procent dochodów mniej?
Ostapko ostrzegał, że gmina Nowa Dęba mogłaby stracić nawet około 50 procent dochodów, przy jednoczesnym utrzymaniu blisko 90 procent obecnych kosztów funkcjonowania.
Jego zdaniem celem petycji było przede wszystkim zabezpieczenie interesów finansowych gminy.
Jednocześnie skrytykował sposób rozpatrzenia sprawy przez komisję:
– Komisja uczyniła z tego procesu biurokratyczny żart. Zamiast rozpatrzyć meritum sprawy, czepiano się słówek.
Spór o procedury
Jednym z argumentów komisji było to, że w petycji brakuje informacji o konsultacjach społecznych.
Zdaniem autora petycji taki zarzut wynika z niezrozumienia procedur.
Jak podkreślał, decyzję o przeprowadzeniu konsultacji z mieszkańcami może podjąć wyłącznie Rada Miejska lub burmistrz gminy.
Radni też zaskoczeni
Tuż przed głosowaniem radny Tomasz Dziemianko zwrócił uwagę na problemy proceduralne.
– Mamy głosować nad petycją, a nikt – z tego co wiem – nie otrzymał jej na maila, żeby się z tym zapoznać. To są jakieś absurdy – irytował radny.
Jak głosowali radni?
Ostatecznie Rada Miejska przegłosowała uchwałę dotyczącą odrzucenia petycji.
Wynik głosowania był następujący:
- 6 radnych – za
- 3 radnych – przeciw
- 2 radnych – wstrzymujących się
Decyzja nie kończy jednak dyskusji.







