Czy Nowa Dęba to miasto, w którym „nic się nie dzieje”? W sieci krąży takie przekonanie, powtarzane głównie przez osoby przyjezdne lub niezadowolonych mieszkańców.
Ostatnia sesja Rady Miejskiej pokazuje, że rzeczywistość może być bardziej złożona, niż się wydaje. Czy faktycznie w Nowej Dębie panuje nuda, czy raczej… brakuje zaangażowania?
Głos internauty z zagranicy
Wszystko zaczęło się od komentarza w mediach społecznościowych. Ktoś, kto odwiedza Nową Dębę z zagranicy, zapytał, co ciekawego można tutaj robić. Odpowiedzi były rozczarowujące:
„Nic się nie dzieje”,
„Nuda”,
„Żenada”,
„Jedźcie na Jezioro Tarnobrzeskie”.
Takie opinie wywołały poruszenie. Radny Tomasz Dziemianko na sesji nie krył emocji:
– Czytając to, wstydziłem się, naprawdę. Gdyby były osiedla, może byłoby więcej lokalnych imprez czy innych ciekawych inicjatyw.
Czy jednak jedynym problemem jest brak organizacyjnych struktur na osiedlach?
„Jak się komuś nic nie chce”
Na ten zarzut odpowiedział wiceburmistrz Marek Kopeć, wskazując na drugą stronę medalu:
– Z tym, że nic się nie dzieje, to nieprawda. Jak się komuś nic nie chce, to się nie dzieje – ironizował.
Potańcówki – temat powraca
Dużo uwagi poświęcono potańcówkom, które kiedyś były popularną formą lokalnej integracji. Radny Marian Tomczyk apelował o ich powrót:
– One powinny być. Wydaje mi się, że powinniśmy zobligować najbardziej przystosowany do tego Dom Kultury, by organizował takie imprezy.
Z kolei burmistrz Wiesław Ordon przypomniał, że taka inicjatywa miała już miejsce:
– W ubiegłym roku taka potańcówka była zorganizowana i zaangażowanie mieszkańców było bardzo znikome. Samorządowy Ośrodek Kultury nie podjął się więc organizacji kolejnej takiej imprezy, bo to są koszty.
Burmistrz dodał jednak, że nie wyklucza powrotu potańcówek do Nowej Dęby:
– Jeśli pani dyrektor SOK znajdzie wolne środki, to możliwa jest taka potańcówka w sierpniu.
Nic się nie dzieje?
Prawda leży gdzieś pośrodku. Z jednej strony mieszkańcy i goście wyrażają głód rozrywki i inicjatyw lokalnych. Z drugiej – władze przypominają, że wiele zależy od frekwencji, zaangażowania i inicjatywy samych mieszkańców.
Choć nie każdy weekend obfituje w wydarzenia, gmina Nowa Dęba oferuje:
- zajęcia i warsztaty w SOK,
- lokalne imprezy w sołectwach,
- spacery po urokliwych lasach,
- wycieczki rowerowe,
- wypoczynek nad zalewem.
Być może kluczem do ożywienia miasta nie jest tylko większa liczba wydarzeń, ale lepsza komunikacja, promocja i inicjatywa oddolna.






