Na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Nowej Dębie wybuchła gorąca dyskusja wokół inwestycji w Chmielowie. Część radnych wnioskowała o wstrzymanie rozbudowy remizy Ochotniczej Straży Pożarnej w tej miejscowości w związku z realną perspektywą secesji i utworzenia nowej gminy.
Idea utworzenia odrębnej gminy Chmielów nie jest nowa. Po raz pierwszy pojawiła się już w 2012 roku. Wtedy rozważano, aby nowa jednostka obejmowała także sąsiednie wsie: Jadachy i Cygany.
Chmielów pokrzywdzony?
Zwolennicy secesji argumentują, że Nowa Dęba faworyzuje swoje potrzeby kosztem innych miejscowości. Natomiast Chmielów – największa wieś w gminie – ma potencjał gospodarczy i demograficzny, by działać samodzielnie.
W marcu 2024 roku odbyło się zebranie wiejskie, podczas którego sołtys Damian Wolan poinformował o powstaniu Stowarzyszenia na Rzecz Utworzenia Gminy Chmielów. Według niego inicjatywa ma poparcie nawet 95 procent mieszkańców.
Rozbudowa remizy OSP
Na ostatniej (04.09) sesji Rady Miejskiej w Nowej Dębie debatowano nad rozbudową strażnicy OSP w Chmielowie. Chodzi o największą jednostkę ochotniczej straży pożarnej w gminie.
Projekt zakłada koszt minimum 1,2 mln zł.
Skarbnik gminy, Magdalena Skura, tłumaczyła, że remiza w Chmielowie jako jedyna nie spełnia obecnych standardów i potrzebuje zaplecza szkoleniowo-organizacyjnego:
– Siedem naszych remiz spełnia wymagania, poza tą w Chmielowie. Druhowie mają jedynie garaże i niewielkie zaplecze socjalne. Inwestycja jest konieczna i planowana do zakończenia w 2026 roku – mówiła.
Nie wszyscy byli za
- Radny Tomasz Wolan wnioskował o zdjęcie punktu z obrad Rady Miejskiej:
– Nie ma sensu inwestować w Chmielów, skoro proces odłączenia się od gminy jest w tak zaawansowanym stadium. To sprzeczne z interesem naszego samorządu – grzmiał.

- Radny Tomasz Dziemianko obawiał się konsekwencji finansowych:
– Nie mamy informacji, jak wyglądałoby przejęcie długów i kredytów. Ja naprawdę chciałbym zagłosować za remizą, ale muszę mieć pewność, że nasza gmina nie zadłuży się po secesji Chmielowa – tłumaczył radny.

Poparcie do 100 procent?
- Radny Stanisław Skimina protestował:
– Chmielów nadal jest częścią naszej gminy i płaci na jej rzecz ogromne podatki. Mam wrażenie, że mieszkańcy Chmielowa bardzo długo zapamiętają te wystąpienia radnych.
Najmocniej zabrzmiała wypowiedź sołtysa Damiana Wolana, który jednocześnie jest radnym:
– Poparcie dla secesji wynosi około 95%. Ale po tym wniosku radnych może skoczyć do 100 procent – oznajmił sołtys Chmielowa.
Burmistrz studzi emocje
Burmistrz Wiesław Ordon odpierał zarzuty, jakoby gmina miała problemy z wypłacaniem ZUS-u i że secesja Chmielowa jest przesądzona:
– Pieniądze na ZUS są. Chmielów jest częścią Nowej Dęby i płaci znaczące podatki. Nie mówiłem, że odłączenie jest w zaawansowanym stadium. Nie wierzę, że do tego dojdzie – zrobię wszystko, żeby tak się nie stało. Razem możemy więcej – podkreślił.
Ordon zaznaczył też, że nawet w przypadku utworzenia nowego samorządu, Chmielów musiałby przejąć część zobowiązań finansowych gminy Nowa Dęba.
Głosowanie i co dalej?
Po burzliwej debacie wniosek o zdjęcie punktu z obrad odrzucono stosunkiem głosów:
- 7 radnych – przeciw,
- 4 – za,
- 4 – nieobecnych.
Oznacza to, że gmina będzie kontynuować przygotowania do inwestycji w remizę w Chmielowie, niezależnie od toczącej się procedury secesji.
Co oznacza secesja?
Proces odłączenia miejscowości od gminy jest długotrwały i wymaga zgody rządu. Obecne przepisy wskazują, że najwcześniej Chmielów mógłby stać się samodzielną gminą w 2027 roku.
Dla mieszkańców oznaczałoby to większą niezależność w decydowaniu o lokalnych inwestycjach, ale także obowiązek przejęcia części zobowiązań gminy Nowa Dęba.






