To zdarzenie mrozi krew w żyłach. W minionym tygodniu policjanci z Nowej Dęby zatrzymali do kontroli kierowcę fiata, który wykonywał niebezpieczny manewr zawracania w miejscu niedozwolonym. Jednak to, co odkryli chwilę później, zszokowało ich.
Za kierownicą siedział 63-letni mieszkaniec powiatu stalowowolskiego. Nie podróżował sam — na fotelu pasażera znajdował się jego 12-letni wnuk.
Pijany dziadek
Funkcjonariusze szybko sprawdzili stan trzeźwości kierowcy. Wynik? Blisko 1,5 promila alkoholu w organizmie. To oznacza jedno: pijany dziadek wiózł wnuka, narażając jego zdrowie i życie.
Policjanci z Nowej Dęby natychmiast zatrzymali mężczyźnie prawo jazdy. Sprawa trafi do sądu, a konsekwencje mogą być bardzo poważne.
Nawet 3 lata więzienia
Co grozi kierowcy?
63-latek odpowie za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości. Grozi mu za to:
- do 3 lat pozbawienia wolności,
- wysoka grzywna,
- wieloletni zakaz prowadzenia pojazdów.
Jednak to nie wszystko. Śledczy analizują wszystkie okoliczności zdarzenia. Dlatego niewykluczone, że zarzuty zostaną rozszerzone — m.in. o narażenie dziecka na niebezpieczeństwo.
To mogło skończyć się tragedią
Policjanci nie mają wątpliwości — jazda pod wpływem alkoholu to ogromne zagrożenie. W tym przypadku sytuacja była szczególnie dramatyczna, ponieważ w aucie znajdowało się dziecko.
Policjanci po raz kolejny apelują o rozsądek:
Nigdy nie kieruj po alkoholu
- ryzykujesz życie swoje i innych,
- możesz zniszczyć życie najbliższych,
- konsekwencje prawne są bardzo poważne.
Ogólnopolski problem
Choć sytuacja miała miejsce w rejonie Nowej Dęby, problem dotyczy całej Polski. Niestety, przypadki takie jak ten pokazują, że wciąż nie brakuje skrajnie nieodpowiedzialnych decyzji na drogach.
To zdarzenie wywołuje ogromne emocje. Czy Twoim zdaniem obecne przepisy są wystarczające?







