W Nowej Dębie narasta napięcie wokół powołania miejskich osiedli. Mogły już działać, mieć własne budżety i realny wpływ na sprawy miasta. Tymczasem… na ostatniej sesji Rady Miejskiej padły słowa o „pogardzie”, „bezczynności” i nawet możliwym referendum.
Sprawa nowych osiedli wywołała jedno z najbardziej emocjonalnych wystąpień w samorządzie miasta i gminy Nowa Dęba w ostatnich miesiącach.
Powołanie osiedli
Przypomnijmy, że 28 lipca 2025 roku Rada Miejska w Nowej Dębie przyjęła obywatelski projekt uchwały o powołaniu nowych osiedli miejskich.
Inicjatywę przygotował Komitet „Osiedla dla Miasta”, a podpisało się pod nią ponad 300 mieszkańców. Nowe jednostki miały wzmocnić wpływ mieszkańców na decyzje lokalne.
Każde osiedle ma otrzymać własny budżet – w największych przypadkach nawet 60 tys. zł rocznie. Co ważne, to mieszkańcy mieliby decydować, na co przeznaczyć te środki. Osiedla miały również opiniować inwestycje, zmiany w planach zagospodarowania czy organizację ruchu.
Krótko mówiąc – osiedla miały stać się realnym głosem mieszkańców w samorządzie.
Skarga na burmistrza
Na ostatniej sesji radni zajęli się skargą na burmistrza dotyczącą – zdaniem skarżących – braku działań w sprawie wdrożenia uchwały.
Jak poinformowała Barbara Jaskot, przewodnicząca Komisji Rewizyjnej, skarga wpłynęła do Rady Miejskiej 23 stycznia 2026 roku za pośrednictwem wojewody podkarpackiego. Komisja Skarg, Wniosków i Petycji przeanalizowała sprawę i uznała, że nie doszło do naruszenia prawa.
– Proces tworzenia osiedli jest złożony i wieloetapowy. Wymaga współdziałania organów gminy i uwzględnienia możliwości organizacyjnych – tłumaczył burmistrz.
Podczas analizy okazało się też, że w projekcie podziału miasta pominięto dwie ulice – Wczasową i Spacerową. Zdaniem urzędu konieczne są dodatkowe ustalenia, aby zapewnić spójność terytorialną nowych jednostek.
Konsultacje z mieszkańcami w tej sprawie zaplanowano na drugi kwartał 2026 roku.
Marek Ostapko: – 190 dni ciszy
Zupełnie inaczej sytuację widzi Marek Ostapko, przewodniczący Komitetu „Osiedla dla Miasta”.
Podczas sesji nie krył emocji.
– Minęło 190 dni ciszy, w których nowe osiedla istnieją tylko na papierze. Ludzie uwierzyli, że gdy setki osób podpisze się pod projektem obywatelskim, to coś znaczy – grzmiał na ostatniej sesji.
Mówił, że burmistrz nie wykonał kluczowych działań:
- nie przedstawił statutu rad osiedli,
- nie zarządził wyborów do ich organów,
- nie przygotował warunków finansowych i organizacyjnych.
– Czujemy się oszukani – dodał.
Ostapko zwrócił uwagę, że w przypadku sołectwa Budy Stalowskie podobny proces jak w przypadku osiedli trwał zaledwie pięć miesięcy.
Rośnie konflikt polityczny?
W swoim wystąpieniu Marek Ostapko sugerował nawet, że sytuacja może prowadzić do referendum w sprawie odwołania burmistrza.
– Gniew w ludziach narasta – mówił.
Burmistrz Wiesław Ordon zapewniał, że uchwała o osiedlach zostanie wykonana.
– Proszę dać mi czas, tak żeby jeszcze w tym roku osiedla mogły skorzystać z pieniędzy i przygotować się do środków na przyszły rok – powiedział.
Jak głosowali radni?
Rada Miejska ostatecznie uznała skargę za bezzasadną. Wynik głosowania:
- 5 radnych – za
- 3 radnych – przeciw
Jednak mimo decyzji rady, emocje wokół tematu w mieście wyraźnie nie opadają.







2 komentarze
Pan Ostapko od dawna jątrzy, chce być burmistrzem.
Ordon już dawno powinien odejść a burmistrzem lepiej jak by był wychowanek z Nowej Dęby była szansa wybrać Diektarenke to macie dalej interesiarza